Bez kategorii

Pierwsze spotkanie właścicieli i miłośników Piaggio Ciao/ Bravo/ Si/ Grillo

Pierwszy zlot Ciao Club Polska? You son of a bitch, I’m in! To kolejna w tym sezonie impreza Vespa Club Wrocław.

Bo z nimi jest jak z dobrą kucharką: nawet jak nic nie ma w domu, to zrobi dobry obiad. To był taki zlot z niczego, a wyszedł genialnie. Kolejnym argumentem było miejsce – winnica pod Wrocławiem.

Jako że mieliśmy nieco dalej, zapakowaliśmy z Bartkiem nasze mopedy do Doblo. Wrocławiaki mieli aż trzydzieści kilometrów. Oni dopiero mieli trudną drogę! Jeszcze przed wyjazdem szybka wymiana sprzęgła. Koło południa telefon: jak wam idzie? – Jedno Ciao padło przed pierwszym tankowaniem. Kolejna szybka wymiana, tym razem całego pojazdu. W odwodzie była niestety tylko prawilna mofa – v max 25 km/h. Ale od czego są koledzy? Dzięki drugiemu Ciao i nodze opartej o bagażnik dało się jechać mofą nawet 27 km/h!

Ale sam zlot. W winnicy. Niektórzy pochopnie zaczęli od degustacji. My pojechaliśmy na rideout. Jakie tam są drogi! Gdzie się nie skręci jest pięknie. W każdej wsi pałac, a przynajmniej jego resztki. Za zakrętem czai się bruk, a nawet bruk w wąwozie. Udało się też, niektórym z pomocą pedałów, zdobyć najwyższy szczyt okolicy – Prababkę.

Po powrocie kolejne atrakcje. Degustacja i wyścigi na ćwiarę pomiędzy rzędami winorośli. Każdy miał swój tor. Wszyscy przeżyli, choć nie obyło się bez wywrotek. Metus nadal czeka ma SOR-ze, żeby się dowiedzieć, co się dzieje jak człowiek wygnie kolano w drugą stronę.

Potem została już tylko degustacja, więc sporo pojazdów zostało na noc na miejscu. My bohatersko wróciliśmy.

Na koniec pozostaje pogratulować Prezydentowi Ciao Club Polska, życzyć wielu sukcesów na arenie krajowej i zagranicznej. Już czekamy na kolejne zloty i rajdy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *