Blog
EUROPEAN VESPISTI WEEK 4-7 Czerwiec 2026
Wycieczka VGU do Belgii
European Vespisti Week to coroczna impreza, na której nie mogło zabraknąć reprezentacji VGU. Oto krótki skrót naszej podróży – łącznie 3000 km, czyli „tam i z powrotem” .
W czasie, gdy nasi koledzy uczestniczyli w delegacji VGU na Euro Lambretta w słonecznej Austrii, my mokliśmy w deszczu, słocie i wichurach w Oostende (Belgia). Wierni zasadzie, że ponad jazdę – generalnie, a szczególnie jazdę w dobrych warunkach – przedkładamy naprawianie skuterów, postanowiliśmy przemierzać kolejne kilometry w strugach deszczu, targani podmuchami wiatru. Walczyliśmy o życie, starając się jednocześnie przestrzegać przepisów.
Fun fact: w Belgii pięćdziesiątki są kontrolowane przez policję i kierowane na hamownię, a ich maksymalna prędkość nie może przekraczać 45 km/h. Szerokim łukiem omijaliśmy więc te kontrole naszymi „50-tkami”. Dodatkowo obowiązkowe są buty zakrywające kostki, długie spodnie oraz odzież z długim rękawem. Za to można prowadzić pojazd, mając do 0,5 promila alkoholu we krwi.
Reprezentacja w składzie: Lola, granatowy PX i Specialek nie chciała się psuć i staneły na wysokości zadania. Nowy cylinder Evoka w Specialu został oficjalnie dotarty.
Sama impreza to zjazd raczej starszych ludzi, ale za to z całego świata. Podziwialiśmy piękne skutery kolegów i koleżanek z całej Europy. Wspólny przejazd kilku tysięcy skuterów – około 80 km przez urokliwe miasteczka – był bardzo ciekawym doświadczeniem. Nie należało ono do najprzyjemniejszych przeżyć, ale daliśmy radę.
Organizacja imprezy zasługuje na medal. Atmosfera – festynowa. Jedzenie – niestety belgijskie. Liczba PK-ek – niewystarczająca. Liczba GTS-ów – zdecydowanie za duża.
Fajnie było zobaczyć @scooter_center i ich dość skromne (a szkoda) stanowisko. Było też wiele stoisk z częściami – zarówno nowymi, jak i używanymi – oraz mnóstwo gadżetów. Snując się między straganami, uprawialiśmy międzynarodowy sport wymiany naklejek, naszywek, banerów itp. Oficjalny kurs wynosił: naklejka za naklejkę, naszywka za naszywkę. Oczywiście, jak zwykle, „You Will Never Push Alone” cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. My jednak nie bawiliśmy się w kursy wymiany i po prostu rozdawaliśmy nasze gadżety.
Bardzo miło było przejechać się z Łódź Vespa Rides do Brugii, aby napić się belgijskiego piwa oraz zjeść gofry i frytki. Serdecznie pozdrawiamy starych przyjaciół – Yode z Zofią oraz innych przedstawicieli VCP, których mieliśmy okazję spotkać.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy SC, aby odebrać paczkę dla VGU_SHOP i domówić kilka drobiazgów. Udało się też trochę pozwiedzać gotyckie kościoły. Teraz czas szykować się do Międzygórza. Może tam będzie można w końcu coś ponaprawiać.